witaj

Cieszymy się, że jesteś z nami. Zapraszamy do naszego sklepu, a w wolnej chwili do poczytania naszego bloga, w którym znajdziesz ciekawe historie, teksty z życia wzięte, opisy przeprowadzonych lub planowanych renowacji, DIY.

odwiedż nas również
do góry

Fotel GFM-64 jest wyjątkowym projektem prof. Edmunda Homa (1927-2017). Na wstępie warto przedstawić samego projektanta. Niewątpliwie jest jednym z wybitniejszych i oryginalniejszych polskich projektantów. W 1955 roku Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku.

W 1968 roku wyróżniony został stypendium artystycznym Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze. W latach 1978-1982 był członkiem Rady Artystycznej przy Zarządzie Okręgu ZPAP w Gdańsku. Pełnił również funkcję rzeczoznawcy Ministerstwa Kultury i Sztuki ds. oceny projektów plastycznych. Od 1963 pracownik naukowo-dydaktyczny PWSSP /obecnie ASP/. Od 1994 roku profesor zwyczajny. Niedawno obchodził 40-lecie pracy w macierzystej uczelni. Niestety  profesor odszedł w kwietniu tego roku. Mimo, że profesora Homa nie ma już  nami,  jego osobowość, talent cały czas żyje w jego projektach. Wróćmy jednak do czasów, w których powstał fotel. Fotel został zaprojektowany w 1965 r., wchodził w skład zestawu foteli wypoczynkowych. W tym samym roku został również srebrnym medalistom Targów Krajowych „jesień 1965”.

Fotel produkowała Gościcińska Fabryka Mebli koło Wejherowa (woj. pomorskie). Fabryka specjalizowała się w produkcji krzeseł, fotel i ław. Historia fabryki trwa od 1899 roku do dzisiaj, tylko po nazwą KLOSE. Prof. Edmund Homa był jednym z głównych projektantów tej fabryki. Autorstwo fotela często przypisuje się Juliuszowi Kędziorkowi, drugiemu ważnemu projektantowi tejże fabryki. Juliusz Kędziorek jest autorem zupełnie innego modelu fotela, mianowicie modelu GFM-87.  Omyłki zapewne wynikają z podobieństwa opływowych kształtu podłokietników, w końcu te dwa fotele wyszły z tej samej fabryki, w której tych dwóch projektantów razem pracowało.

Na oryginalność projektu fotela składa się kilka faktów. Jak już wcześniej wspomniałam powstały dwa modele tego fotela: niski z oparciem i wyższy z zagłówkiem i podnóżkiem. Jak podają różne źródła projekt ten był ekstrawagancki jak na czasy w których powstał, szczególnie ten w wersji rozbudowanej. Jego cena sprzedaży była  znacznie wyższa od innych, należał więc do kategorii mebli luksusowych.  Zarówno cena jak i jego znacznie większe gabaryty sprawiała, iż częściej stanowił wyposażenie bogatszych domów jednorodzinnych, dużych mieszkań niż w typowych małych M. Wersja z niskim oparciem była bardziej uniwersalna i dlatego stała się używając teraźniejszego języka: Hitem sprzedażowym. Mimo ograniczeń produkcyjnych, pamiętajmy, iż cały czas wspominamy czasy PRL-u, powstał oryginalny  projekt, który zachwyca po dziś dzień. Jako jeden z nielicznych projektów fotel był też produktem eksportowym,  był promowany m.in. w katalogach eksportowych PAGED-u na rynek niemiecki.

Zapoznając się z twórczością Profesora Homa, nie dziwi mnie fakt iż powstał taki, a nie inny projekt. Zainteresowania Edmunda Homa koncentrowały się na problematyce związanej z otoczeniem człowieka, począwszy od przestrzeni mieszkalnej, biurowej, wypoczynkowej i rozrywkowej. W sposób szczególny interesowała go ewolucja funkcji siedzenia, która towarzyszy człowiekowi od najdawniejszych czasów. W projektach profesora szczególnie widoczna jest skłonność do form organicznych, opływowych miękkich kształtów. Funkcja i ergonomia mebla była podkreślona i uzupełniana przez piękną formę, jedno drugiego nie wykluczało. Często mówi się, że projekty profesora dążyły do perfekcji, jak patrzy się na wypracowaną formę fotela GFM-64 ciężko temu zaprzeczyć. Edmund Homa był również wybitym dydaktykiem, stworzył autorski program nauczania.

Projektant jest także znany z innego wybitnego dzieła z 1967 r., krzesła H106, zwanego potocznie pająkiem.  Po ponad pół wieku doczekało się ono realizacji. Do bliższego poznania tej wybitnej postaci i projektu krzesła H106 zachęcam do oglądnięcia reportażu: https://www.youtube.com/watch?v=gXgnR5FJlVA&feature=youtu.be

Zapewne, jak wspomina sam projektant, projektowanie w czasach PRL-u nie należało do najłatwiejszych. Projektant tworzył można powiedzieć bez nazwiska, otrzymał zadanie, które miał zrealizować. Zrealizowany projekt otrzymywał numer i tak był sprzedawany, nikogo nie interesowały prawa autorskie ani wartości z którymi liczyli się ówczesni projektanci. Może stąd też ta wyrafinowana skromność projektanta. Sam powiedział, że jest zbyt skromny aby nazywać się artystą, jest po prostu projektantem, designerem. Choć jak dziś patrzy się na te projekty według mnie są czymś więcej niż tylko designem, są po prostu sztuką.

Fotel GFM-64  jest mi szczególnie bliski, nie tylko ze względu na jego design ale również dlatego, że od jego właśnie zaczęła się moja historia z renowacjami mebli z lat 60 i 70-tych. Można powiedzieć, iż uratowałam tę designerską osobliwość od porzucenia i zapomnienia. Pod powłoką starego lakieru kryło się piękne zdrowe bukowe drewno, stara tapicerka skrywała dostojną formę a pożółkła naklejka ze spodu z numerem modelu pozwoliła mi odkryć wybitne nazwisko. Fotel po renowacji oddaje w wasze ręce.

Zobacz nasz fotel po renowacji: http://manudesign.eu/produkt/fotel-homa/

Tekst powstał na podstawie informacji i materiałów ze strony http://www.ikony-designu.com

 

 

 

 

zostaw komentarz