witaj

Cieszymy się, że jesteś z nami. Zapraszamy do naszego sklepu, a w wolnej chwili do poczytania naszego bloga, w którym znajdziesz ciekawe historie, teksty z życia wzięte, opisy przeprowadzonych lub planowanych renowacji, DIY.

odwiedż nas również
do góry

Świat pędzi, a my razem z nim, nie mamy czasu usiąść i po prostu odpocząć z myślą, że czas płynie tylko dla nas. Co z tym zrobimy?

Nie jestem wzorem idealnego wypoczynku… Większość moich roboczych dni zamyka się w prostym schemacie. Budzę się, wstaję. Najpierw łazienka, potem kuchnia, poranna kawka, szklanka wody – już bez śniadania trzymając kubek kawy mknę prosto do swojej pracowni. Magiczny przycisk power… i klikanie do późnego wieczora, czasami i nocy. Po  pracy nie ma już zazwyczaj czasu na relaks,  choćby się bardzo chciało. Znajoma rutyna, prawda? Kiedy jej świadomość staje się dołująca i męczy coraz bardziej, czas na zmianę. W moim przypadku to projekt MANU design, zaangażowanie w niego dało mi poczucie że coś można zmienić, również w swoim życiu. Zajmując się renowacją kultowych mebli z lat 60 i 70 zainspirowało mnie do rozwinięcia idei „usiądź wygodnie i odpocznij”

Jak to się zaczęło?

Kiedy wracam do czasu mojego dzieciństwa, pamiętam, iż w każdym domu, rodziców, dziadków, cioci, wujka był fotel, niezwykle przyjazny mebel. Nigdy się nie narzucał, stał sobie gdzieś, w ulubionym przez domowników miejscu i cierpliwie czekał na chwilę, kiedy ktoś wygodnie się w nim rozgości. Pamiętam mojego dziadka  i jego skórzany niebieski fotel z drewnianymi poręczami. To było wyłącznie jego miejsce. Pamiętam jak pił w nim swoją mocną kawę w szklance, trzymając jakby wiecznie palącego się papieroska czytał książkę, gazetę, słuchał radia Wolna Europa. W tym fotelu był sobą, był szczęśliwy. Miło wspominam również moją babcię i jej brązowy fotel przy oknie z widokiem na ogród. Niekwestionowanym właścicielem fotela był jej podarowany przeze mnie kotek Hepi. Kotek jednak zawsze ustępował miejsca,  z kocia przyjemnością zamieniła miękkie siedzisko fotela na nogi babci. Piękne te wspomnienia, czy nie warto tych obrazków przenieść do swojego życia. Wyobraźcie sobie, iż po pracy czeka na was wygodny fotel. Dla mnie to coś magicznego, wygodnie siadasz, wszystko zwalnia… Bierzesz książkę, gazetę, czas na aromatyczną kawkę. którą w końcu wypijesz ciepłą i w spokoju, na kolana wskakuje czworonożny przyjaciel, jak miło…

Wspomnienia zamieniły się w pasji do designu mebli z czasu PRL-u. Meble z tego czasu kojarzą mi się z wartościami takimi jak dom, rodzina. Meble były funkcjonalne i użytkowe w dosłownym ich znaczeniu. Ludzi mieli czas aby odpoczywać. Była praca, był i dom. Nie dziwi mnie iż polscy projektanci tego czasu inspirowali się życiem i tworzyli niezwykłe meble. Meble, które do niedawna można było spotkać na strychu, działce lub po prostu na śmietniku, dziś są bardzo poszukiwane. Kiedyś masowo trafiały w śmietnikowe zapomnienie bo były kojarzone z komuną i  zastępowane gonitwą za tym, co zachodnie. Jest teoria, iż trendy w designie lubią się odnawiać. Stąd zapewne obserwuje się powrót do niesamowicie dobrego i twórczego designu lat 60 i 70.

Dlaczego warto zostać właścicielem fotela z lat 60,70 a nie nowego?

Mebel z tych lat nie jest wyłącznie kawałkiem drewna obleczonym w materiał, ale ma duszę, swoją historię począwszy od jego powstania, użytkowania, zapomnienia jak i nowego życia, które mu dajemy. Nowoczesny dobry design, nie zawsze idzie w parze z wygodą, ergonomią i odwrotnie. Dla mnie meble te są kwintesencją dobrego designu i niezwykłej wygody. Przetrwały próbę czasu i przetrwają kolejną.  Są doskonale zaprojektowane, kompaktowe, nadają się do małych i dużych mieszkań i pasują do każdego stylu wnętrza. To również inwestycja w dom, w siebie, w swoją nową historię. Serdecznie zapraszam do śledzenia stale powiększającej się kolekcji naszych mebli, jestem pewna, ze każdy znajdzie tu coś dla siebie.

zostaw komentarz